Monday, May 18, 2015

working on my landscape

Jeszcze kilka tygodni temu myślałam, że za nic nie da się tu, w lesie, zrobić przyjemnego ogródka. I w ogóle myślałam, że po co w ogóle coś robić, skoro mieszkam już i tak otoczona całą gęstwiną zieleni. Gdzie nie spojrzę krzaki, drzewa, kwiatki. Nawet trawa sama się sieje. Lepiej nie będzie, myślałam.


A potem przyjechała do mnie siostra i zrobiła mi grządkę z rzodkiewką, marchewką i koprem. Zobaczysz, powiedziała, jak już zaczniesz w tej ziemi kopać, to to pokochasz. Dość sceptycznie do tego podeszłam, bo jakoś się w roli ogrodnika nie widziałam. Ale siostra wyjechała, a rzodkiewka zaczęła rosnąć i coś z tym trzeba było zrobić. Na początek dosadziłam miętę, bazylię i rozmaryn. Jak szaleć to szaleć. No, a potem to już mnie poniosło. Borówka amerykańska, ostrokrzew, magnolia i całe mnóstwo różnych roślin, których nazw nie pomnę.












Tam, gdzie w ogrodzeniu jest prześwit posadziłam bluszcze, niech się pną. Nigdy dość intymnej atmosfery, nie wszyscy muszą wszystko widzieć. Chociaż sąsiadów akurat mamy mało wścibskich i tylko jednych, ale pozostałe graniczące działki są na sprzedaż i kto to wie, kto nam się za miedzę wprowadzi. Płot zarośnie pnączem i będzie jak znalazł.















Ten mały budyneczek jest naszą kotłownią. Pomalowałam na biało (komin był poza moim zasięgiem, czeka na Kubę), Kuba wywiózł poremontowe graty, jeszcze tylko drzewo do końca musi ściąć i będzie pięknie. Będzie można sypnąć trawą, niech rośnie. Póki co przy kotłowni posadziłam wino, bo przed remontem cały ten budynek porośnięty był bogato winoroślą, niestety ocieplenie budynku wymagało wycięcia pnączy. Ale już za kilka lat mam nadzieję roślina otuli budynek na nowo.






Sporo jeszcze przed nami pracy, ale ten ostatni miesiąc to była czysta przyjemność. Naprawdę można to pokochać.










I would never have thought that gardening could be my thing. I am a total beginner in the field but I already love it. It all started with my sister planting some vegetables in my garden. When she left, I had to take care of them and so it began. More and more plants are getting incorporated into our landscape and together with them more and more work is getting done. It takes a lot of phisical work but it gives so much satisfaction that I won't stop like ever. It's almost like every day I buy a new plant. What a great hobby to take up.

No comments:

Post a Comment