Tuesday, February 03, 2015

Duże zwierzę



Kilka tygodni temu pożegnaliśmy się z naszą dużą sunią, Miśką. Miśkę dostaliśmy od rodziców Kuby dwa lata temu, wtedy już miała około 12 lat i zaawansowanego raka. Niestety, przerzuty były rozległe i kilka tygodni temu pozwoliliśmy jej odejść.

Kuba długo nie umiał wytrzymać bez dużego psa, więc dwa tygodnie temu pojechaliśmy do schroniska i przygarnęliśmy czteroletnią psinę. Do schroniska przywiozła ją straż miejska. Sunia była potrącona przez samochód i w schronisku poddana operacji biodra.
Wprowadziła w naszym domu trochę zamieszania, małe zwierzaki kilka dni chodziły zdezorientowane i żądały od nas wyjaśnień, ale dzisiaj są już na tyle zaprzyjaźnione, że jedzą z jednej miski (wcale nie muszą) i śpią na jednym posłaniu (co jest trudne zważywszy na gabaryty psiny.)
Zatem przedstawiam Bestkę (tak ją nazywamy bo jest the best, chociaż Kuba upiera się, że to Bestia.)



In English

The top picture shows our late dog. She has passed away almost a month ago. She was fifteen years old and suffered from breast cancer. We had to let her go.
Since we believe the house needs a big dog (actually, Kuba believes that, I don't have problems with small dogs) a couple of weeks ago we went to a dog shelter and found this beautiful St. Bernard dog. She had been operated on as she had had a hip mulfunction after being hit by a car. The saddest thing was that she had been abandoned by previous owners. Anyway, we took her and she is now recovering fast and acting like a puppy, though she is four years old.

1 comment: