Wednesday, February 11, 2015

in the woods

 Wczoraj wspominałam o porzuconym domu i fabryce w naszym lesie. Nie będę się dużo rozpisywała, bo właściwie wszystko, co wiadomo nam na temat tej działki, już napisałam. Strasznie tajemnicza historia, może powstałby z tego niegłupi kryminał, jakby się wgryźć w temat, ale na razie to po prostu ruina, która straszy swoimi ubytkami. Okoliczni złomiarze powynosili co się dało, aż trudno uwierzyć, że to wszystko powstało zaledwie trzydzieści lat temu. Strasznie szkoda potencjału, jaki mogła dawać okolicy ta rudera.


Nie wygląda to zachęcająco, ale naprawdę ma w sobie ogromny potencjał. Powierzchnia całego domu na pewno przekracza czterysta metrów kwadratowych. Jest tam spory kryty basen, garaż na kilka samochodów no i niezliczone ilości pokoi. Jak nic jakiś motel można by zrobić, zwłaszcza, że do trasy krakowskiej dosłownie 500m.





No i fabryka farb. Ulubione miejsce spotkań paintballistów. Niestety to, co po tej fabryce pozostało, zanieczyszcza ten teren i chociaż już niejednokrotnie sprawa była zgłaszana do gminy, nic się z tym nie dzieje. Co można było wywieźć na złom, to zniknęło. A chemikalia pozostały i wsiąkają w glebę. Zadziwiające, że do pobliskiego stawu wciąż przychodzą rybacy łowić ryby.




Mam nadzieję, że kiedyś uda się to wszystko jakoś zagospodarować i posprzątać. Może któryś z okolicznych przedsiębiorców to przejmie? Zadziwiające, że wielu mieszkańców w ogóle nie zdaje sobie sprawy z istnienia tego domu. Może trzeba zacząć o tym krzyczeć.














In English

The site I'm showing today is a house and a paint factory situated not far from our house. The whole thing was built somewhere in the 80's and after not a long time it was neglected and forgotten. The owner probably died and had no one to take care of it so here we are: it got devastated and robbed. The factory is a huge problem (although paintball players love this site) because it pollutes the air and contaminates the soil. Still some people go fishing in the pond nearby. Good luck with that! Anyway, it has been pointed out to the local authorities but nothing has been done so far. We should probably vocalize the problem more. The thing is, the house has a huge potential and could be of use to the local society. I do hope someone will take it over and turn it into something we could all use.

No comments:

Post a Comment