Następnie Mała miksowała składniki.
Potem pojawił się problem numer jeden: zapomniałam, że nie mam formy do ciasta. Taki drobiazg. Na szczęście naczyń żaroodpornych trochę mam, musiały wystarczyć.
No i zaledwie półtorej godziny później mogliśmy już usiąść przy kawie i herbacie i cieszyć się pierwszym wypiekiem nieperfekcyjnej pani domu. Mała wprawdzie stwierdziła, że babcia robi lepsze, ale Młody zjada już trzecią porcję. Tak czy owak, wiem, że to nie jest ostatnie ciasto w mojej kuchennej przemianie.
In English
I admit I'm a lousy housewife. Never before had I baked a cake from scratch. Thus I decided to bake one today, as the role of a country housewife demands that (or so I believe). I bought all the ingredients and I thought 'what can go wrong?' well, at first my daughter and I cut ourselves while slicing apples. Then it turned out I have no baking dish. But I used something else and then, after an hour and a half, we could sit and enjoy coffee with cake. And we enjoyed it so much, that I'm sure it's not the last cake I'm going to bake.



No comments:
Post a Comment