Golden Polish Autumn
Nie od dzisiaj wiadomo, że Polska Jesień jest złota. Zupełnie inaczej wygląda ona jednak w mieście, niż na wsi, czy w lesie. W tym roku jesień nas rozpieściła i rzeczywiście hojnie obdarowała pięknymi widokami. Nie było też wcale zimno, aż do stycznia aura nas oszczędzała. Chodziliśmy więc na spacery w celu znalezienia ładnych miejsc, w których Kuba będzie mógł nakręcić swój film (o nim już wkrótce). Niedaleko nas stoją ruiny wielkiego domu, dworku można by powiedzieć. Nie jest to jednak stary dwór. Został wybudowany gdzieś w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, jednak długo nie cieszył właściciela. Ów pan był bogatym przedsiębiorcą, który miał fabrykę farb (jej ruiny też straszą w lesie). Z jakiegoś powodu zmarł nagle i wszystko popadło w ruinę. Być może nie miał komu tego przekazać, być może zbankrutował, niewielu mieszkańców umie coś na ten temat powiedzieć. W każdym razie to, co zbudował znajduje się w okolicy pięknego lasu, na terenie podmokłym, gdzie w czasie ulewnych deszczy robią się bagna. Wydawało by się, że co w tym pięknego? Popatrzcie sami.





In English
Polish Autumn is usually gold. Or so they say. But this year in the woods it was green for a long time. The pictures show the part of the wood that used to be taken by an entrepreneur who had a paint factory in this forest. When he died his huge house and the factory itself got devastated as there was no one to take care of it. And thanks to that everyone can enter the property and see those beautiful sights.
No comments:
Post a Comment