Pewnie po przeczytaniu tego postu wyda Wam się, że na punkcie zwierząt mamy co najmniej małego świra. Więc tak, podpisujemy się pod tą opinią ośmioma rękami, a sądzę, że nasz inwentarz dorzuci podpisy ze swojej strony. I w moim domu i w domu Kuby zwierzęta zawsze były. Kiedy założyliśmy rodzinę było jasne, że zwierzęta będą jej integralną częścią. Poznaliście już nasze wielkie zwierzę, dwa koty, to teraz czas na małe zwierzęta.
Poznajcie Walliego. Przybłąkał się do nas jakieś siedem lat temu. Po prostu wszedł do naszego domu w Lesie i położył się na fotelu, jakby stąd był. Cóż było robić. Przyjęliśmy go do rodziny. Zasadniczo jest to pies syna, to on wychodził z nim na spacery, kiedy jeszcze mieszkaliśmy w bloku. Wally jest bardzo miły i w stosunku do ludzi nie wykazuje w ogóle agresji. Gorzej jest z psami, musi najpierw zaakceptować konkurencję, żeby okazać, jak cudnym potrafi być pieskiem.
Latem, kiedy przenieśliśmy się na stałe do Lasu, postanowiłyśmy (ja z córką), że weźmiemy jeszcze jednego malucha. Akurat jedna pani miała nadmiar szczeniaków, więc wybraliśmy sobie taką oto puchatą owieczkę:
Nazywa się Fin, ale wszyscy wołają na niego Finczer, ewentualnie Finio. Ma już dziewięć miesięcy i jest najbardziej zwariowanym psem w okolicy. Wszyscy za nim przepadają, bo jest wesoły i potrafi się przyjaźnić i z ludźmi i z innymi zwierzętami.
I to już naprawdę wszystkie zwierzęta, jakie na chwilę obecną pozostają pod naszą opieką. Nie wykluczamy możliwości powiększania tej wesołej gromadki, bo to jest silniejsze od nas.
We've shown our huge dog, our lovely cats, now it's time for the rest of pets.
Walle (the first picture) found us here almost seven years ago. He just enetered our house in the woods and jumped on the armchair, like he had done it all his life before. So he stayed.
The other picture shows Fincher, a puppy that we took this summer. He was so cute we just couldn't resist. He is the friendliest dog we have seen. Makes friends with all the people and all the other pets. And he is Bestka's (St. Bernard's) best buddy, they play together all the time, which looks incredibly funny.
We can't promise we will take no more pets into our house. It's just beyond our control.


No comments:
Post a Comment